Pomoc dla Martyni

Pomoc dla Martyni
apel

poniedziałek, 10 grudnia 2012

Tradycyjne piernikowe szaleństwo :-))))))

Pieczenie pierniczków jak na razie nadal jest frajdą dla dzieciaków no zwłaszcza dla Martynki :-)
Dekorowanie no tu ewentualnie chłopcy się dołączyli :-)

Nie mam się co za dużo rozpisywać bo Martynia ujęła to co potrzeba mówiąc :
"Wiesz mama?Najfajniejsze w przygotowywaniach do świąt jest to wszystko , co robimy  razem -bo robimy to razem- i najfajniejsze jest robienie pierniczków ,pierogów,uszek...no bo sprzątanie już nie jest takie fajne " ;-)
W związku z tym życzymy wszystkim zaglądającym tu (i nie tylko tym) wspaniałych,cudownych WSPÓLNYCH przygotowań do świąt ,a święta będą jeszcze cudowniejsze:-)
Cieszmy się chwilą bo z chwil składa się życie :-)

niedziela, 25 listopada 2012

Nasza Mała Modelka :-))

"Czy te oczy mogą kłamać?..."  :-) :-)















W środę byliśmy  w Poradni na kontroli -Wyniki ok :-)))))
Czas oczekiwania na wizytę umilała Gosia-dziękuję :-)  Martynka świetnie bawiła się z Gosią oraz poznaną na poradni  2 miesiące koleżanką-Emilką :-)  Brat jak zwykle dzielnie wspierał siostrę :-) choć tym razem czas oczekiwania spędził przy laptopie ;-) no ale cóż trzy kobiety naraz to chyba za dużo jak dla niego hehehe

wtorek, 30 października 2012

Strach...

Strach,obawa, lęk.... ktoś mi dziś powiedział ,że muszę się z nim zaprzyjaźnić...
To wcale nie takie proste ... niestety
Dowiedziałam się ,że ktoś złapał pneumokoki...nie ma bezpośredniego kontaktu z Martynią ale  ludzie się mijają tu i ówdzie ...nie mogę napisać nic więcej bo nie chce ujawniać kto i co... wystraszyłam się po tej informacji ponieważ Martynia w ciągu 4 tygodni złapała drugi raz infekcje...
infekcja już mija kaszel pojawia się sporadycznie .
Dziś robiąc coś w kuchni usłyszałam hałas... Martynka się przewróciła...niby nic przecież każdemu może się zdarzyć...wystraszyłam się powiedziała ,że się poślizgnęła dziwne.. w kapciach które mają "tępą" podeszwę
Po 15 min..
Siedziałyśmy razem w kuchni robiłyśmy Aniołki z krepy Martynka chciała mi coś podnieść ...spadła z krzesła... chcąc wstać zahaczyła o sznurek od portfela  który miała na szyi...popadam w paranoję...
no cóż przywilej mamy...
Dobra idę robić dzieciom kolację....i pociąć strach na kawałki ;-)

sobota, 27 października 2012

Pasowanie Pierwszoklasistów :-)

Odkąd Martynka dowiedziała się o Pasowaniu Pierwszoklasistów na Ucznia nie mogła się doczekać tego dnia:-) Odliczała dni,zadawała pytania odnośnie Pasowania.Z Panią  Małgosią uczyła się piosenek :-)
Tydzień przed Pasowaniem  Martynia złapała infekcję ,więc jej wyjście wisiało na włosku...
Dzień przed Pasowaniem przypadała wizyta kontrolna w Poznaniu,wyniki dobre z infekcji został tylko kaszel i lekki katar.
Nadszedł ten "Wielki Dzień" od rana Martynka odliczała godziny do wyjścia  :-)
Pani Alicja -Wychowawczyni

Moment Pasowania na Ucznia :-)

Z lewej Pani.Małgosia -Tymczasowa Wychowawczyni Martynki,z Prawej  Pani Alicja -Wychowawczyni Klasy :-)

Nasza kochana Uczennica :-)

 Martynka szczęśliwa i zadowolona już z dyplomem w ręku :-)

niedziela, 23 września 2012

Moc miłości

"Musicie być mocni mocą miłości ,która jest potężniejsza niż śmierć" Bł Jan Paweł II
Niezliczoną ilość razy powtarzałam i powtarzam sobie nadal te słowa...
Te słowa Naszego ukochanego Papieża  towarzyszą mi odkąd Martynia zachorowała ...usiadłam na kanapę patrzyłam na obraz Bł J.P. II  na którym jest właśnie to zdanie i ono wtedy dodało mi sił...
Zawsze kiedy Martynia mówi ,że się źle czuje ,kiedy zgłasza pewne dolegliwości które przypominają mi objawy choroby zaczynam odczuwać strach... lęk...
Parę dni temu siedziałyśmy przy śniadaniu i Martynia zapytała mnie czy pamiętam jak  zachorowała i trafiłyśmy do szpitala a tam pobierali jej bardzo dużo krwi... odpowiedziałam ,że pamiętam ...
i dodała:" Byłaś wtedy mama ze mną cały czas... dziękuję ,że ze mną byłaś bo się bałam."uśmiechnęłam się  do niej bo nie byłam w stanie nic powiedzieć głos mi ugrzązł w gardle...
"Mamo,czy na białaczkę choruje się tylko raz,czy można znów zachorować?" zapytała ...bałam się tego pytania ale wiedziałam ,że kiedyś je usłyszę...
odpowiedziałam ,że istnieje taka możliwość ,że można zachorować... na co Martynia  "Nie chciałabym przechodzić tego wszystkiego jeszcze raz"..." Ja też bym nie chciała Słońce.."
-odpowiedziałam ze łzami w oczach...
Przytuliłyśmy się do siebie ...a ja całą siła woli powstrzymywałam się by nie rozpłakać się ...
Dziś Martynia wróciła z dworu i powiedziała ,że jet zmęczona ,że musi odpocząć .oczywiście strach znów mnie ogarnął... kiedy ponad godzinę temu powiedziała ,że bolą ja plecy..."Musicie być mocni....."
Już ją nie bolą...
Własnie weszła i chce bym pomogła jej się umyć i chce iść spać bo... jest zmęczona...
"Musicie być mocni mocą miłości...."

Szkoła :-)


Wiem ,wiem co niektórzy chętnie by mi ....sprzedali kopniaczka....
Martynia czuje się dobrze :-) We wtorek zaczęła swoją edukację już na poważnie bo przecież to pierwsza klasa :-) 
Martynka bardzo się ucieszyła kiedy Pani Dyrektor zadzwoniła i poinformowała nas ze nauczanie indywidualne został pozytywnie rozpatrzone.Już nie mogła się doczekać kiedy zaczną się zajęcia .
Powiem ,że jeśli chodzi o naszą biurokrację to ...ech brak słów.
W ubiegłym roku szkolnym już od kwietnia zaczęłam załatwianie indywidualnego nauczania dla Martyni, najpierw zostałam poinstruowana jakie dokumenty mam przedłożyć.Ok wszystko załatwiłam zawiozłam no i dowiedziałam się ,ze nie ma sensu tak wcześnie składać dokumentów ponieważ komisja i tak będzie dopiero  
na początku września . Wrrr to po co ja jeżdzę od kwietnia i juz jestem chyba z 4 raz....
Mając to doświadczenie  nie składałam dokumentów  wcześniej  ale pojechałam by dowiedzieć się czy są jakieś zmiany odnośnie potrzebnych dokumentów  etc. na co usłyszałam ze żadnych zmian nie ma. pojechałam w połowie sierpnia i co usłyszałam??? "Szkoda ,że pani wcześniej juz w czerwcu nie złożyła dokumentów bo w tym roku są zmiany i pierwsza komisja była  na początku lipca...". wrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr....
Odpuściłam sobie wredny komentarz ,który cisnął mi się na usta  powiedziałam tylko ,ze byłam tu w czerwcu i pytałam czy są jakieś zmiany....
No cóż doświadczenie doświadczeniem ale nerwy trzeba mieć ze stali...
Najważniejsze,że komisja odbyła się zaraz 3 września  4 września dostarczyłam dokumenty do Pani Dyrektor i od 17 września przyznano 7 godz tygodniowo.:-)
Martynia zadowolona bo nie mogła się doczekać kiedy zacznie się uczyć :-)
Przychodzą cztery  Panie -dwie od nauczania zintegrowanego ( bardzo dobry pomysł Pani dyrektor bo jeśli jedna z Pań zachoruje to może przyjść druga :-) Pani od religii i pani od angielskiego :-)
Można uznać ,że Rok Szkolny rozpoczęty :-)



niedziela, 12 sierpnia 2012

Lato :-))

"Lato ,lato wszędzie...."
Połowa wakacji juz minęła,pogoda jest różna ale w wiekszości i tak pozwala na spedzanie czasu na dworze :-) w związku z tym laptop "parzy"  i cięzko zmobilizowac się do napisania czegokolwiek ,gdziekowiek :-) więc i na blogu cisza,wiem trochę za dluga cisza...
Martynia czuje sie dobrze ,biega skacze i figluje z rówieśnikami na działce ,przed blokiem i w mieszkaniu ,no i dobrze - tak ma być :-).Co prawda nie nadrobi czasu który zabrała jej choroba ,czasu ograniczonej zabawy i kontaktów z rówieśnikami -choć bardzo często mam wrazenie ,że Martynia usilnie próbuje nadgonic tamten czas... no i czasem z tego powodu są małe "dyskusje" w których próbuję nakłonic ją do "zwolnienia" tempa -niestety z różnym skutkiem :-) tzn zawsze z dobrym . ..ale na chwilkę :-)