Pomoc dla Martyni

Pomoc dla Martyni
apel

piątek, 9 grudnia 2011

Różności... :-)

Plama na całej lini....
Nawet nie wiem od czego zacząć...
Tyle czasu nie pisałam ,że normalnie już mi sie oberwało  :-) :-) Gosia,Eliza ...dzięki za motywację ;-)
Czasem tyle sie dzieje i nic sie nie dzieje ,że nie wiedomo co pisać...
z jednej strony nie chcę nudzić ,z drugiej to przecież zawsze można kliknąć i zamknąć stronę :-) :-)
Martynia juz czuje się lepiej,przeszła infekcję "krtaniówkę"...
Miewała juz ataki kaszlu "szczekającego" w nocy które bardzo ją męczyły i zawsze kończyły się wymiotami...Tym razem -na samo wspomnienie ściska mnie w gardle- ...byłyśmy przerażone... Martynia ...patrzyła na mnie przerażonymi oczkami z kącików płynęły łzy...miała problem by złapać oddech...
Nie wiem jak to określić ...to tak jak się ogląda filmy kryminalne w których morderca zaciska dłonie na gardle i ofiara próbuje za wszelka cenę złapać oddech ...
Patrzyłam jej w oczka trzymając za ramiona , mówiąc do niej spokojnym głosem, choć wewnątrz cała drżałam ..."Martyniu spokojnie... oddychaj... spokojnie...patrz na mnie... kochanie juz dobrze...oddychaj pomalutku,spokojnie..."...zaczęła oddychać w miarę normalnie bez głośnych świstów...
Dzięki Ci Panie...
Andrzej siedział koło Martyni ,Michaś i Bartuś stali w progu jej pokoju...
Zastanawiam się czy ktokolwiek spał spokojnie resztę nocy...
Rano chłopcy do szkoły,Andrzej do pracy i to jeszcze na 24 godziny...
Na wizycie P. Dr powiedziała ,że gardło jest lekko zaczerwienione ,rozpulchnione ale na wszelki wypadek trzeba sie zaopatrzyć w leki gdyby jednak infekcja sie rozkręciła....no nie trzeba było długo czekać... w nocy kaszel się nasilił doszła temperatura...
Na szczęście incydent z poprzeniej nocy się nie powtórzył...
Antybiotyk i reszta leków od rana wdrożona...no i znów morfologię trzeba zrobić by oznaczyć m.in. CRP... wyniki poszły w górę lekocyty,CRP,
W poniedziałek znów kontrola morfologii -Martynia powiedziała"Mama dasz się też pokłuć?" no i jak mogłam odmówić...? :-)  Z pokłutymi paluchami poszłyśmy na wizyte do P Dr.
Po zbadaniu dwóch dzielnych pacjentek :-) P Dr. powiedziała ,że Martynia osluchowo jest czysta ja tez ale gardziolko moje również wygląda nieciekawie,więc tez muszę łykac sobie antybiotyk :-) Ale ubaw to miałyśmy kiedy odebrałam nasze wyniki ... Złapałam P. Dr. na korytarzu i mówię "P.Dr.  proszę zobaczyć na wyniki :-)Martynia na chemii ma lepsze wyniki niż mama :-) :-) na co Martynia "Naprawdę??" :-) i zaczęła się  śmiać "Naprawdę mam lepsze wyniki od ciebie mama?" no cóż ważne ,że Martyni się humor poprawił nawet jesli to przez moje nie najlepsze wyniki :-)
No później to już mi do śmiechu nie było....kaszel mnie chyba pokochał....w piątek poszłam znów do kontroli ...okazało sie że słychać pojedyncze świsty w oskrzelach...P.Dr zapisała sterydy w zastrzykach,no i miało być lepiej...niestety w poniedziałek znów smigałam do lekarza....okazało się ze juz nieźle mi tam w tych oskrzelach świszczy i mam zapalenie oskrzeli...zwiększona dawka sterydów w tabletkach,antywirusówki itd...
Kaszel mnie wykańczał...ale to nic bo bardziej bałam się by nie zarazić dzieciaków a zwłaszcza osłabionej po infekcji Martyni,a tu jeszcze na dodatek we wtorek wizyta w Poznaniu...
Chciałam przełożyc wizytę ale z racji tego ,ze było również umówione usg Martyni,nie dałam rady.
Pojechaliśmy...dobrze ,że leki działały i kaszel aż tak bardzo mnie nie męczył...wychodziłam też na dwór,albo siedziałam w kąciku z nałozonym golfem i szalem na usta by nie rozsiewać zarazków...
Czekając na wizytę do P.Dr czas Martynce i Michasiowi umilały nasze kochane wolontariuszki Eliza i Gosia :-)Jak dobrze ,że jesteście :-)Dziekuję Wam dziewczyny :-)

ale się rozpisałam....na dziś wystarczy cdn...





poniedziałek, 14 listopada 2011

Dzień Wolontariusza :-))


Wszystkim Wolontariuszom a w szczególności tym których poznaliśmy osobiście , którzy byli z nami w tych trudnych chwilach
życzymy dużo sił, zdrowia,uśmiechu na twarzy!!!!!!!!!!!!!!!
Dziękujemy Wam za Wasze  serce,uśmiech i czas poświęconyn naszej córeczce i nam.


Specjalne podziękowania dla "Cioci " Marysi , Wolontariuszy z Drużyny Dobrego Pasterza ,Wolontariuszy z Fundacji Mam Marzenie oraz  Wolontariuszy Portalu Marzycielska Poczta. 


czwartek, 22 września 2011

Modlitwa

Michaś chodzi do drugiej klasy w związku z tym czeka go wielkie wydarzenie...I Komunia Święta.
Co za tym idzie masa przygotowań od strony duchowej,czyli uczenie sie wielu modlitw itd.
Martynia uczy sie razem z nim :-) nauka modlitw ogólnie przychodzi im z łatwością mimo trudnych wyrazów ,które obecnie nie są już  używane.
"Ojcze nasz""Wierze w Boga" już w ubiegłym roku szkolnym się uczyły ... w tym tygodniu Michaś miał do nauczenia "Akt żalu" więc zaczął sie uczyć- no a razem z nim Martyśka:-)
Michas pięknie powiedział ,pochwaliłam go na co Martysia:
 "Teraz ja.... Ach żałuję za me złości To wszystko dla Ciebie  dla Twej miłości,bądz mi miłościw mnie grzesznemu,uwierz we mnie daj mi zdrowie i błagam Cię daj mi zdrowie i przepraszam za moje złości.
Proszę Maryjo daj nam całej rodzinie zdrowie"
No cóż...prosto z serca płynąca modlitwa...

poniedziałek, 19 września 2011

Drużyna Dobrego Pasterza :-))

No to lecim hurtem... :-))
 W jeden z ostatnich dni wakacji- wczesnie jak na wakacje oczywiście :-) ok godz 9 rano zadzwonił domofon...na moje "Słucham?" odpowiedz "Poczta" hmmm pomyslałam komuś zebrało sie na zarty hehehe dzwonek do drzwi... otwieram ...listonosz..."Przesyłka, proszę podpisać."Jaka przesyłka?ja nic nie zamawiałam..?" a tu 3 paczuszki...Patrzę na adresata ledwo widoczny napis ... Bartosz Małecki ...zdziwienie...wołam syna i mówię "Do Ciebie." myslałam ze wygrał coś w jakimś konkursie... ale podpisujac dalej patrzę Martyna Małecka, Michał Małecki...kurcze co to jest myslę sobie....

Zebrała się cała rodzinka w kuchni...rozpakowujemy.....i proszę....
Bloki,długopisy,kredki,ołówki,zeszyty...
czyli wyprawka do szkoły...a w kazdej list do Adresata  z pozdrowieniami  podpisany :Julita,Gosia,Marta
Patrzę na to wszystko...
Bartek się odzywa... "Mama a ty znowu płaczesz...." tak to były łzy wzruszenia....
Dziekujemy bardzo Wolontariuszom z  Drużyny Dobrego Pasterza z Poznania....Gosik ...czuję ,że to Twoja sprawka...Kochani jesteście :-)

Misz-Masz

Opuściłam się w pisaniu....
Wakacje minęły Martynce na zabawie ze znajomymi na działce ,przed blokiem,w domu...
zaczął się rok szkolny i zaczęły się ....wiruski....
Niestety dopadły  Martynkę :-( tylko ,że tym razem chyba zaczęło sie ode mnie:-(
Czas szkolny to dla zdecydowanej większości dzieci codzienny kontakt z rówieśnikami ,niestety w przypadku dzieci chorych samotność....
W tym okresie zwłaszcza czasie większej zachorowalnści Martynka musi być izolowana zdecydowanie bardziej niż w czasie lata ... :-(
Nie podoba jej sie to- czemu wcale sie nie dziwię i mało tego jako matce serce mi sie kroi kiedy muszę na jej prośby o kontakt z kolezankami  i kolegami powiedzieć NIE...
Znów padają pytania "Dlaczego?" I moja odpowiedzieć "Ciagle ten sam powód Kochanie...przykro mi..." i w tym momencie nie wiem komu bardziej chce się plakać Martynce czy mi...
Kiedy ponad tydzień dopadło mnie przeziębienie musiałam izolować Martynkę od siebie co również jej się nie podobało- wiadomo.
Podeszła do mnie a ja znów "Martyniu nie podchodz do mnie bo się zarazisz ...."
no co Ona...."Po co są te wszystkie głupie choroby? Lepiej żeby nikogo nie zarażały i poleciały na Marsa ,żeby nie  było ich też  w innych krajach ...i by nikogo już nie męczyły..."
Niestety wiruski nie poleciały w kosmos ale do niej...no i nie tylko do niej Bartek tez "załapał"...
Gardło  ,katar ,kaszel...standart...
...........................................................................................................................................................................

Sobotnia wizyta


W sobotę mieliśmy bardzo miłych gosci...
Odwiedziła nas Wiktoria z bratem i rodzicami .Widzieliśmy się pierwszy raz...bo z Wiki znamy sie dzięki Marzycielskiej Poczcie :-)
Martynia nie moogła doczekać się kiedy przyjadą ...miała to być dla niej niespodzianka...ale hmm potrzebowała motywacji by ogarnąć swój pokój hehehe więc powiedziałm , że będziemy mieli gości
a raczej ona będzie miała więc tempo sprzatania jakie miała było zaskakujace nie przypominam sobie by kiedykolwiek tak szybko wzięła się do pracy :-) poszło jej tak sprawnie ,że nawet miała jeszcze czas i rysunek dla Wiki zrobiła :-)
Wizyta nie była długa nad czym Martynia ubolewała bo widac było ,ze fajnie sie bawili.Pytała mnie nawet dlaczego Wiki nie zostanie u nas noc:-)
Rodzice Wiki bardzo mili Państwo tylko ,ze chyba ja dałam ciała bo zazwyczaj cięzko mnie "przegadać"a tym razem się nie popisałam...chyba mnie trochę stres zjadał no i ta nieszczęsna migrena....no cóz, mam tylko nadzieję ze nie było to ostatnie spokanie.
Martynia dostała wieeeeeeeeelką myszkę Didde którą Martynia nazwała Sisi :-) dużo puzli oraz fajowską książeczkę dzięki której mozna uczyć się matematyki...komiks Witch oraz rysunki od Wiki i jej kolezanek :-))
Puzlami oczywiście podzieliła się Michasiem :-) no i w niedzielę prawie cały dywan był ozdobiony ułożonymi puzlami:-) Matematyczna książeczka jest pierwszą i ostatnią ksiązeczką w ciągu dnia z którą Martynia "pracuje" jak tylko wstanie zabiera się za liczenie w dzień parokrotnie no i obowiązkowo po wieczornych rytuałach jeszcze książeczka i parę zadań "musi" wykonać zanim zgasi światło :-) W sumie obcowanie z "matematyczną ksiązeczką" chyba też trzeba będzie już zaliczyć do rytuałów wieczornych :-))
Wiki dziękujemy bardzo Tobie Twoim Rodzicom i Bratu :-)




.........................................................................................................

poniedziałek, 15 sierpnia 2011

Uśmiała się do łez  :-))
ale juz nie pamietam z czego:-))

ale jak się jest u Dziadków to humor zawsze dopisuje:-))

środa, 3 sierpnia 2011

MP ,Demotywator...

Jak tu nie wierzyć ,że sa jeszcze ludzie którzy nie są obojętni...tyle się mówi złego o "naszej młodzieży" a ja coraz częściej widzę i odczuwam wrażliwość tych młodych ludzi.Przykładem jest  min.Marzycielska Poczta ...sama idea jest piękna no i kto założył ten portal,kto go prowadzi bezinteresownie,ilu młodych ludzi się zaangażowało w pomoc ...?? wielki ukłon w ich stronę:-)wrzucono info o MP na Demotywator...odzew jest i jestem tym wzruszona podejrzewam ,że nie tylko ja...Nasze dzieciaczki cieszą się z każdego gestu skierowanego w ich stronę-list,kartka,komentarz w profilu...to daje im dodatkowa energię do walki z choroba ...ale o tym juz pisałam więc nie będę się powtarzać.Chciałam tylko podzielić się moją radością i powiedzieć ze "wraca mi wiara w drugiego człowieka"...