Pomoc dla Martyni

Pomoc dla Martyni
apel

poniedziałek, 19 września 2011

Drużyna Dobrego Pasterza :-))

No to lecim hurtem... :-))
 W jeden z ostatnich dni wakacji- wczesnie jak na wakacje oczywiście :-) ok godz 9 rano zadzwonił domofon...na moje "Słucham?" odpowiedz "Poczta" hmmm pomyslałam komuś zebrało sie na zarty hehehe dzwonek do drzwi... otwieram ...listonosz..."Przesyłka, proszę podpisać."Jaka przesyłka?ja nic nie zamawiałam..?" a tu 3 paczuszki...Patrzę na adresata ledwo widoczny napis ... Bartosz Małecki ...zdziwienie...wołam syna i mówię "Do Ciebie." myslałam ze wygrał coś w jakimś konkursie... ale podpisujac dalej patrzę Martyna Małecka, Michał Małecki...kurcze co to jest myslę sobie....

Zebrała się cała rodzinka w kuchni...rozpakowujemy.....i proszę....
Bloki,długopisy,kredki,ołówki,zeszyty...
czyli wyprawka do szkoły...a w kazdej list do Adresata  z pozdrowieniami  podpisany :Julita,Gosia,Marta
Patrzę na to wszystko...
Bartek się odzywa... "Mama a ty znowu płaczesz...." tak to były łzy wzruszenia....
Dziekujemy bardzo Wolontariuszom z  Drużyny Dobrego Pasterza z Poznania....Gosik ...czuję ,że to Twoja sprawka...Kochani jesteście :-)

Misz-Masz

Opuściłam się w pisaniu....
Wakacje minęły Martynce na zabawie ze znajomymi na działce ,przed blokiem,w domu...
zaczął się rok szkolny i zaczęły się ....wiruski....
Niestety dopadły  Martynkę :-( tylko ,że tym razem chyba zaczęło sie ode mnie:-(
Czas szkolny to dla zdecydowanej większości dzieci codzienny kontakt z rówieśnikami ,niestety w przypadku dzieci chorych samotność....
W tym okresie zwłaszcza czasie większej zachorowalnści Martynka musi być izolowana zdecydowanie bardziej niż w czasie lata ... :-(
Nie podoba jej sie to- czemu wcale sie nie dziwię i mało tego jako matce serce mi sie kroi kiedy muszę na jej prośby o kontakt z kolezankami  i kolegami powiedzieć NIE...
Znów padają pytania "Dlaczego?" I moja odpowiedzieć "Ciagle ten sam powód Kochanie...przykro mi..." i w tym momencie nie wiem komu bardziej chce się plakać Martynce czy mi...
Kiedy ponad tydzień dopadło mnie przeziębienie musiałam izolować Martynkę od siebie co również jej się nie podobało- wiadomo.
Podeszła do mnie a ja znów "Martyniu nie podchodz do mnie bo się zarazisz ...."
no co Ona...."Po co są te wszystkie głupie choroby? Lepiej żeby nikogo nie zarażały i poleciały na Marsa ,żeby nie  było ich też  w innych krajach ...i by nikogo już nie męczyły..."
Niestety wiruski nie poleciały w kosmos ale do niej...no i nie tylko do niej Bartek tez "załapał"...
Gardło  ,katar ,kaszel...standart...
...........................................................................................................................................................................

Sobotnia wizyta


W sobotę mieliśmy bardzo miłych gosci...
Odwiedziła nas Wiktoria z bratem i rodzicami .Widzieliśmy się pierwszy raz...bo z Wiki znamy sie dzięki Marzycielskiej Poczcie :-)
Martynia nie moogła doczekać się kiedy przyjadą ...miała to być dla niej niespodzianka...ale hmm potrzebowała motywacji by ogarnąć swój pokój hehehe więc powiedziałm , że będziemy mieli gości
a raczej ona będzie miała więc tempo sprzatania jakie miała było zaskakujace nie przypominam sobie by kiedykolwiek tak szybko wzięła się do pracy :-) poszło jej tak sprawnie ,że nawet miała jeszcze czas i rysunek dla Wiki zrobiła :-)
Wizyta nie była długa nad czym Martynia ubolewała bo widac było ,ze fajnie sie bawili.Pytała mnie nawet dlaczego Wiki nie zostanie u nas noc:-)
Rodzice Wiki bardzo mili Państwo tylko ,ze chyba ja dałam ciała bo zazwyczaj cięzko mnie "przegadać"a tym razem się nie popisałam...chyba mnie trochę stres zjadał no i ta nieszczęsna migrena....no cóz, mam tylko nadzieję ze nie było to ostatnie spokanie.
Martynia dostała wieeeeeeeeelką myszkę Didde którą Martynia nazwała Sisi :-) dużo puzli oraz fajowską książeczkę dzięki której mozna uczyć się matematyki...komiks Witch oraz rysunki od Wiki i jej kolezanek :-))
Puzlami oczywiście podzieliła się Michasiem :-) no i w niedzielę prawie cały dywan był ozdobiony ułożonymi puzlami:-) Matematyczna książeczka jest pierwszą i ostatnią ksiązeczką w ciągu dnia z którą Martynia "pracuje" jak tylko wstanie zabiera się za liczenie w dzień parokrotnie no i obowiązkowo po wieczornych rytuałach jeszcze książeczka i parę zadań "musi" wykonać zanim zgasi światło :-) W sumie obcowanie z "matematyczną ksiązeczką" chyba też trzeba będzie już zaliczyć do rytuałów wieczornych :-))
Wiki dziękujemy bardzo Tobie Twoim Rodzicom i Bratu :-)




.........................................................................................................

poniedziałek, 15 sierpnia 2011

Uśmiała się do łez  :-))
ale juz nie pamietam z czego:-))

ale jak się jest u Dziadków to humor zawsze dopisuje:-))

środa, 3 sierpnia 2011

MP ,Demotywator...

Jak tu nie wierzyć ,że sa jeszcze ludzie którzy nie są obojętni...tyle się mówi złego o "naszej młodzieży" a ja coraz częściej widzę i odczuwam wrażliwość tych młodych ludzi.Przykładem jest  min.Marzycielska Poczta ...sama idea jest piękna no i kto założył ten portal,kto go prowadzi bezinteresownie,ilu młodych ludzi się zaangażowało w pomoc ...?? wielki ukłon w ich stronę:-)wrzucono info o MP na Demotywator...odzew jest i jestem tym wzruszona podejrzewam ,że nie tylko ja...Nasze dzieciaczki cieszą się z każdego gestu skierowanego w ich stronę-list,kartka,komentarz w profilu...to daje im dodatkowa energię do walki z choroba ...ale o tym juz pisałam więc nie będę się powtarzać.Chciałam tylko podzielić się moją radością i powiedzieć ze "wraca mi wiara w drugiego człowieka"...

poniedziałek, 1 sierpnia 2011

Wakacje/Lato

Lato- wytęskniona pora roku a wakacje są zwieńczeniem....
Tylko ze obecne lato płata nam psikusy pogodowe....
szkoda... poprzednie lato spedziłyśmy w klinice  było goraco...
wyobrażacie sobie upał a tu mała sala troje dzieci i troje rodziców.....???? kroplówki z chemią....z tzw płukankami.....marzyłyśmy o tym by następne lato spędzić w domu.
Na szczęscie jesteśmy w domu ,mamy działeczkę więc jest gdzie spedzać czas przy dobrej pogodzie tylko ,ze z nią bywa różnie...
Kazdą mozliwą okazje staramy sie spedzać na działce:-)))))))
Martynia uwielbia spedzac czas poza domem ,to tak jakby chciała nadrobić ten czas "zmknięcia w murach kliniki"
Ciesze się ,że tyle w niej energii,że sposób jej zabawy,jej podejscia do życia jest taki z którego mozna wywnioskować iż "wraca" do normy

piątek, 8 lipca 2011

Urodzinki Martynki

Znów mam tyły w pisaniu i na MP i na blogu….więc dziś hurtem :-)

28 czerwca Martynia obchodziła swoje 6 urodzinki…

Chcąc zrobić jej niespodziankę postanowiłam zrobić jej tort-Barbie (to nic,że wpadłam na w przeddzień późnym, bardzo późnym wieczorem…Trzeba
było coś wymyślić by w tym momencie Martyni i oczywiście Michasia nie było w domu
Andrzej zabrał dzieciaczki na dwór na szczęście pogoda dopisała…
Zabrałam się do pracy… no, ale to nie było takie proste, bo przecież nigdy takiego tortu nie robiłam…Kiedy byłam w połowie pracy twórczej wyjrzałam przez okno a tu patrzę… moja trójca wraca a ja nie skończyłam jeszcze …na chwilkę ogarnęła mnie mała panika?. …Zadzwonił telefon mąż powiedział “Kochanie wyjrzyj przez okno”… na szczęście chodziło o to bym zobaczyła jak Michaś radzi sobie z jazdą na rowerze… super!!! Kiedy skończyłam tortowe kombinacje okazało się ze jest inny problem" Gdzie schować tort by Martynia wczesniej go nie zobaczyła?”…Zapukałam do sąsiadki okazało się, że jej nie ma, poszłam do drugiej tort się nie zmieścił do jej lodówki…” No cóż- pozostało jedno wyjście przygotować aparat zawołać ich do domu ,zakryć Martyni oczka postawić tort i dopiero tak przygotowaną sytuacje sfotografować by móc zobaczyć jej reakcję na widok tortu….

Jaka
była minka?? Zobaczcie sami



 Imprezka na działce :-))))
potem czas by się posilić





     przed pracą artystyczną :-)))


tylko ,że córunia na chwilkę znikneła....

znalazła na huśtawce zrobionej przez tatusia :-)

piątek, 24 czerwca 2011

Reportaż

Nawet nie zdawałam sobie sprawy ,że to już tyle czasu minęło od ostatniego wpisu...
Troche sie wydarzyło "różnych różności"
Zacznę od najważniejszych:
Wyniki badań EKG i Echa serca są w porządku :-)
Niestety wysypka od soboty znów sie nasiliła po prawie półtoratygodniowej przerwie...
Z miłych rzeczy to w Radiowej Trójce został wemitowany reportaż o Marzycielskiej Poczcie z nami i uczniami pierwszej klasy Szkoły Podstawowej Montessorii :-))))))
można go odsłuchać tutaj
http://www.polskieradio.pl/80/996/Tematy/117958
albo na stronie Marzycielskiej Poczty
http://marzycielskapoczta.pl/marzycielska-poczta-w-radiowej-trojce/

Jeszcze raz dziękujemy pani Marto za tę możliwość
Dziękujemy również Tomkowi i Weronice z Marzycielskiej Poczty bo dzięki nim działa ten portal
i wszystkim ,którzy w jakikolwiek sposób wspomagają MP.

Moja wena twórcza mnie opusciła...
za duzo stresu chyba i nie umiem "sklecić" porządnej notki...
Bo ileż można zastanawiać się skad ta wysypka...ileż można znieśc kłębiących sie myśli na temat przerwy w chemii,w jej mniejszych dawkach...jak to wpłynie na całokształt leczenia...znów wiele pytań a mało lub wcale odpowiedzi...
Najważniejsze ,że Martynia czuje się ogólnie dobrze a humor jej poprawiają zblizające się urodzinki...
no i te chwile na działce do momentu pojawienia się wysypki,kiedy musi wracać do domku...