Pomoc dla Martyni

Pomoc dla Martyni
apel

sobota, 27 października 2012

Pasowanie Pierwszoklasistów :-)

Odkąd Martynka dowiedziała się o Pasowaniu Pierwszoklasistów na Ucznia nie mogła się doczekać tego dnia:-) Odliczała dni,zadawała pytania odnośnie Pasowania.Z Panią  Małgosią uczyła się piosenek :-)
Tydzień przed Pasowaniem  Martynia złapała infekcję ,więc jej wyjście wisiało na włosku...
Dzień przed Pasowaniem przypadała wizyta kontrolna w Poznaniu,wyniki dobre z infekcji został tylko kaszel i lekki katar.
Nadszedł ten "Wielki Dzień" od rana Martynka odliczała godziny do wyjścia  :-)
Pani Alicja -Wychowawczyni

Moment Pasowania na Ucznia :-)

Z lewej Pani.Małgosia -Tymczasowa Wychowawczyni Martynki,z Prawej  Pani Alicja -Wychowawczyni Klasy :-)

Nasza kochana Uczennica :-)

 Martynka szczęśliwa i zadowolona już z dyplomem w ręku :-)

niedziela, 23 września 2012

Moc miłości

"Musicie być mocni mocą miłości ,która jest potężniejsza niż śmierć" Bł Jan Paweł II
Niezliczoną ilość razy powtarzałam i powtarzam sobie nadal te słowa...
Te słowa Naszego ukochanego Papieża  towarzyszą mi odkąd Martynia zachorowała ...usiadłam na kanapę patrzyłam na obraz Bł J.P. II  na którym jest właśnie to zdanie i ono wtedy dodało mi sił...
Zawsze kiedy Martynia mówi ,że się źle czuje ,kiedy zgłasza pewne dolegliwości które przypominają mi objawy choroby zaczynam odczuwać strach... lęk...
Parę dni temu siedziałyśmy przy śniadaniu i Martynia zapytała mnie czy pamiętam jak  zachorowała i trafiłyśmy do szpitala a tam pobierali jej bardzo dużo krwi... odpowiedziałam ,że pamiętam ...
i dodała:" Byłaś wtedy mama ze mną cały czas... dziękuję ,że ze mną byłaś bo się bałam."uśmiechnęłam się  do niej bo nie byłam w stanie nic powiedzieć głos mi ugrzązł w gardle...
"Mamo,czy na białaczkę choruje się tylko raz,czy można znów zachorować?" zapytała ...bałam się tego pytania ale wiedziałam ,że kiedyś je usłyszę...
odpowiedziałam ,że istnieje taka możliwość ,że można zachorować... na co Martynia  "Nie chciałabym przechodzić tego wszystkiego jeszcze raz"..." Ja też bym nie chciała Słońce.."
-odpowiedziałam ze łzami w oczach...
Przytuliłyśmy się do siebie ...a ja całą siła woli powstrzymywałam się by nie rozpłakać się ...
Dziś Martynia wróciła z dworu i powiedziała ,że jet zmęczona ,że musi odpocząć .oczywiście strach znów mnie ogarnął... kiedy ponad godzinę temu powiedziała ,że bolą ja plecy..."Musicie być mocni....."
Już ją nie bolą...
Własnie weszła i chce bym pomogła jej się umyć i chce iść spać bo... jest zmęczona...
"Musicie być mocni mocą miłości...."

Szkoła :-)


Wiem ,wiem co niektórzy chętnie by mi ....sprzedali kopniaczka....
Martynia czuje się dobrze :-) We wtorek zaczęła swoją edukację już na poważnie bo przecież to pierwsza klasa :-) 
Martynka bardzo się ucieszyła kiedy Pani Dyrektor zadzwoniła i poinformowała nas ze nauczanie indywidualne został pozytywnie rozpatrzone.Już nie mogła się doczekać kiedy zaczną się zajęcia .
Powiem ,że jeśli chodzi o naszą biurokrację to ...ech brak słów.
W ubiegłym roku szkolnym już od kwietnia zaczęłam załatwianie indywidualnego nauczania dla Martyni, najpierw zostałam poinstruowana jakie dokumenty mam przedłożyć.Ok wszystko załatwiłam zawiozłam no i dowiedziałam się ,ze nie ma sensu tak wcześnie składać dokumentów ponieważ komisja i tak będzie dopiero  
na początku września . Wrrr to po co ja jeżdzę od kwietnia i juz jestem chyba z 4 raz....
Mając to doświadczenie  nie składałam dokumentów  wcześniej  ale pojechałam by dowiedzieć się czy są jakieś zmiany odnośnie potrzebnych dokumentów  etc. na co usłyszałam ze żadnych zmian nie ma. pojechałam w połowie sierpnia i co usłyszałam??? "Szkoda ,że pani wcześniej juz w czerwcu nie złożyła dokumentów bo w tym roku są zmiany i pierwsza komisja była  na początku lipca...". wrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr....
Odpuściłam sobie wredny komentarz ,który cisnął mi się na usta  powiedziałam tylko ,ze byłam tu w czerwcu i pytałam czy są jakieś zmiany....
No cóż doświadczenie doświadczeniem ale nerwy trzeba mieć ze stali...
Najważniejsze,że komisja odbyła się zaraz 3 września  4 września dostarczyłam dokumenty do Pani Dyrektor i od 17 września przyznano 7 godz tygodniowo.:-)
Martynia zadowolona bo nie mogła się doczekać kiedy zacznie się uczyć :-)
Przychodzą cztery  Panie -dwie od nauczania zintegrowanego ( bardzo dobry pomysł Pani dyrektor bo jeśli jedna z Pań zachoruje to może przyjść druga :-) Pani od religii i pani od angielskiego :-)
Można uznać ,że Rok Szkolny rozpoczęty :-)



niedziela, 12 sierpnia 2012

Lato :-))

"Lato ,lato wszędzie...."
Połowa wakacji juz minęła,pogoda jest różna ale w wiekszości i tak pozwala na spedzanie czasu na dworze :-) w związku z tym laptop "parzy"  i cięzko zmobilizowac się do napisania czegokolwiek ,gdziekowiek :-) więc i na blogu cisza,wiem trochę za dluga cisza...
Martynia czuje sie dobrze ,biega skacze i figluje z rówieśnikami na działce ,przed blokiem i w mieszkaniu ,no i dobrze - tak ma być :-).Co prawda nie nadrobi czasu który zabrała jej choroba ,czasu ograniczonej zabawy i kontaktów z rówieśnikami -choć bardzo często mam wrazenie ,że Martynia usilnie próbuje nadgonic tamten czas... no i czasem z tego powodu są małe "dyskusje" w których próbuję nakłonic ją do "zwolnienia" tempa -niestety z różnym skutkiem :-) tzn zawsze z dobrym . ..ale na chwilkę :-)




czwartek, 7 czerwca 2012

"Chleb pachnący miłością" :-))

Od pewnego czasu, uscislając krótko przed świętami Wielkanocnymi zaczęłam piec chleb na zakwasie,
na początku robiłam go sama teraz robię częsciej i juz mam wielką pomoc mojej córeczki :-)
W poniedziałek piekłysmy kilka chleb różnego gatunku Martynia nie mogła się doczekać kiedy jej chlebek będzie juz gotowy (kto piekł kiedykolwiek chleb lub ma jakąkolwiek wiedzę na ten temat wie że czas i cierpliwość są potrzebne :-) ) W końcu doczekała się  :-) pachniało chlebem w całym mieszkaniu :-) Martynia wzięła swój chlebek do rąk wąchała go ,wąchała wszystkie chleby i powiedziała : " Mamuś ,wiesz czym mi pachną ?" na co ja "Czym?"
Martynia z uśmiechem na ustach odpowiedziała :" Te chlebki pachną mi MIŁOŚCIĄ " :-)



"Masz rację kochanie bo chleb to DAR BOŻY i robiły go dwie bardzo kochające się osoby " :-))

wtorek, 1 maja 2012

:-)
:-):-):-):-)
Nasza Kochana Księżniczka :-)
Znów mam tempo szachisty....
4 kwietnia na wizycie w Poradni w Poznaniu ogólne wyniki ok :-)
Czas oczekiwania na wizytę umilała Eliza z Radkiem :-) Dziękujemy :-)
Dzieciaki zamęczały ich ale dali radę :-) mam prę fotek ale muszę zapytać o zgodę na publikację ;-)
a z resztą wrzucam hehe




Jak nie będzie następnego posta to znaczy, że Radek zabił mnie za to zdjęcie ;-) hihi

Gosia też dotarła ale później ,no cóż czasem tak bywa ale i tak choć chwile a udało się nam zobaczyć :-) odbijemy to sobie w wakacje :-)
Na wizycie u P. Dr poruszyłam kwestię  wysypki ,która niestety znów dała znać o sobie .Martynia dostała skierowanie do Dermatologa.
Pojechaliśmy od razu  się zarejestrowac i ku mojemu zaskoczeniu a uściślając nie tylko mojemu bo także Pani w recepcji była baaardzo zaskoczona P Dr. przyjęła nas od razu .
Powiedziała ,że wysypka może mieć różne podłoże i tak naprawdę trudno jest powiedzieć  skąd się wzięła,ponieważ juz miala robione badania w ubiegłym roku i wyniki są w porządku.Podejrzewać można ,że to  białaczka mimo ,że jest remisja ,chemia,wpływ temperatury i różne alergeny pokarmowe lub wziewne .Przepisała  leki i dietę.Kiedy przeczytałam rozpiskę diety zapytałam:"Pani Dr to co ja mam dawać dziecku do jedzenia??" P.Dr na to ,ze mam w miarę możliwości stosować tę dietę ....
Dieta jest dragońska dla dorosłego a co tu mówić dopiero dla dziecka ...
jest to tzw Dieta Aspirynowa,
Krótko mówiąc stwierdziłam ,że musiałabym kupić ekologicznego świniaczka i gotować go w lekko osolonej wodzie ,oraz sama robić chleb na zakwasie (co czynię :-) ) i to wszystko co może jeść... z owoców i warzyw tylko zielone ,żadnych soków,nic co zawiera benzoesan sodu (a co go nie ma?? wszystko jest konserwowane..nawet wędliny ....) nic co zawiera barwnik żólty i czerwony(budynie,kisiele,galaretki...)
No cóż jak na razie dajemy radę choć nie jest lekko -nadmienię tylko ,że wysypka i tak się pojawiła ale ja juz bardziej kojarzę ją z zimnem,ponieważ kiedy wieje zimny wiatr wysypka daje o sobie znać ,teraz kiedy temperatury są letnie jest piękna słoneczna pogoda to odpukać wysypki nie ma :-)
Zobaczymy co czas pokaże ,mam nadzieję,że to wszystko jest spowodowane brakiem odporności po chemioterapii gdzie jak wiadomo ,organizm jest w tym momencie rajem dla wirusów ,bakterii i różych alergenów.
Cieszmy się tym co jest :-) Martynia to silna kobietka :-)
Niedługo jest  uroczystość Michasia -I Komunia Św.  na ten dzień zapominamy o diecie :-)